Lipiec jak co roku- na obozie. Kiedyś harcerskim, teraz- ze względu na dzieci- raczej wypoczynkowym z elementami harcerskimi. Taki nietypowy układ: wysupłane wszystko, co wartościowe- całodzienne kąpiele w jeziorze, godziny spędzone przy obozowym piecu, wieczorne ogniska pełne niepowtarzalnego klimatu, a zarazem jeszcze nie czas na to, co męczące i nie zawsze przyjemne- niedospane noce, wieczne zbiórki czy pęcherze na nogach.
Refleksje poobozowe na szybko:
Jadzia odkryła nieodparty urok pieca- nie policzę, ile godzin przy nim przesiedziała, ale puściła z dymem z tonę drewna. W pełni ją rozumiemy- to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc na obozie.
Tadzio zdobył tytuł mistrzowski w rąbaniu drewna- po raz pierwszy nie wbił sobie siekiery w żadną kończynę, a toporkiem posługuje się prawie, jakby się na wsi urodził. A ile ma z tego satysfakcji!
Obydwoje napływali się za wszystkie czasy- hitem okazały się skoki z pomostu.
Z ognisk najpóźniej wracała Jadzia- ciekawe to uczucie, gdy córka wraca do namiotu, gdy ja już śpię…
Tosia polubiła życie obozowe w całości i postanowiła dać sobie jeszcze czas na znalezienie ulubionych zajęć, a tymczasem ćwiczyła się w wysępianiu słodyczy od harcerek i w byciu noszoną na barana przez Krzysia.
Gdzie w tym wszystkim dzieci znajdują jeszcze czas na czytanie, doprawdy nie mam pojęcia, ale przeczytały po 13 książek. Okazuje się, że Makuszyński bawi do łez mimo upływu lat…
Korzyści z punktu widzenia rodzica:
Nawet najbardziej uzależnione od komputera dziecko (Tadzio) przechodzi terapię odwykową bez problemów. Czynności codzienne w domu niewykonywalne (dot. całej trójki) nabierają wartości- przyjemne stają się prace kuchenne, a zamiatanie namiotu przychodzi bez kłopotów. Nauka myślenia perspektywicznego zakończona sukcesem- „Chcecie zimą budyń z jagodami?- to je nazbierajcie!” Zapasy jagodowe mieszkają w zamrażarce.
A ja… cóż, z roku na rok coraz bardziej upewniam się, że to, co najwartościowsze w obozach, to ludzie- gdzież te tygodnie spędzone z Jolą, Alą, Agnieszką, Marysią…. ? Tylko w pamięci- a może aż w pamięci?