Jakoś tak nie wiadomo kiedy minął rok od naszej ostatniej wizyty w Muzeum Morskim. Korzystając z ostatnich wolnych chwil przed wysypem wiosennych imprez rowerowo- biegowych, w których będziemy chcieli wziąć udział, patrzymy na znany nam już Program dla rodzin.
Nic się nie zmieniło- ta sama cena, te same niedzielne poranki, ta sama, energiczna prowadząca.
Tym razem poznajemy świat malarstwa marynistycznego. Dzisiaj, kiedy słowo galeria kojarzy się jednoznacznie z centrum handlowym, a nie wystawą sztuki- temat szczególnie zaniedbany (także przez nas- bijemy się w piersi).

Są więc i elementy analizy dzieła, mieszanie barw, symbole i bardzo uczone nazwy. Dowiadujemy się zatem, co przedstawiają portrety kapitańskie (dla ułatwienia: wcale nie kapitanów), czym rożni się pejzaż od scen rodzajowych i inne takie mądrości.
Wszystko to w formie rebusów, zagadek i innych kreatywności.
Na koniec zajęć zostajemy jeszcze na indywidualne zwiedzanie. Odnajdujemy nową dla nas rzecz- armatę, którą samodzielnie nabija się i zatapia wrogie okręty. Dzieciaki wniebowzięte- polecamy 🙂






